wtorek, 30 sierpnia 2016

Prolog

 Idąc przez korytarze zamku, I Dowódca Armii Królewskiej, wędrował właśnie na dwór Królewski, aby dowiedzieć się czegoś o nowym doradcy Króla. W połowie drogi Gajeel zerknął w okno, co spowodowało jego zakłopotanie. Ktoś z zamku opuszczał królestwo. Tajemnicza i zakapturzona postać leniwie oddalała się. Najprawdopodobniej jego celem podróży były Magnolijskie lasy. Postanowił nie tracić czasu i skierował się tam, gdzie rozkazał Król, natomiast opuszczający miasto znikł w czeluściach ciemnych i wilgotnych lasów. 
-Jeszcze tylko dwa kilometry- powiedziała do siebie zakapturzona postać. Z złośliwym uśmiechem na twarzy dochodził powoli do małej osady, oddalonej od miasta. Kiedy już przekroczył bramy osady, zwołał wszystkich mieszkańców, a sam stanął na skrzynce po winie.
-Uwaga, Powstańcy! Chcecie skończyć rządy podłego tyrana i przejąć tron?!- zaczął podburzać tłum, na co zebrani zaczęli pokrzykiwać.
-Tak!- krzyczeli zsynchronizowanie. Widać było, że to nie pierwszy raz, kiedy zakapturzony zwracał tłum przeciwko Królowi. -Pożałuje za to, co nam zrobił! Połączmy siły i zaatakujmy królestwo, aby go obalić!- zachęcał. -Nie możemy pozwolić na tyranię! Zaczniemy stosować brudne sztuczki, a także... Nauczymy się Mrocznej Magii!- rozkazywał z psychopatycznym wyrazem twarzy.
-Ej, stary! Mroczna Magia jest zakazana, poza tym, my nie umiemy żadnej!- krzyknął czarnowłosy chłopak. -Spokojnie, Midnight. Dlatego musimy się jej nauczyć, a za pomocą Zerefa nam się to uda!- dodał nadziei Powstańcom.
-Skoro tak mówisz- przyznał rację zakapturzonemu i wzruszył ramionami. -Uwierzcie we mnie i tego, który zapoczątkował powstanie! Teraz muszę znów się ulotnić... Wybaczcie, jutro znów przybędę- z gracją się ukłonił do widowni i jak za każdym razem tajemniczo zniknął w cieniach drzew.
-Zaczynam ufać temu gostkowi, choć dziwne jest to, że ciąglę gdzieś znika. Czy on czasami nie jest kimś z zamku?- spytał blond włosy z zakłopotaniem, a jego marynarka powiewała na wietrze. -Jednego jesteśmy pewni, ten gościu ma na pieńku z Królem, a dzięki temu, ze jest w zamku może dawać nam różne informacje- powiedziała białowłosa dziewczyna z uśmiechem. W oddali było słychać odrażający i obłąkany śmiech zakapturzonego, który radośnie znów kierował się w stronę zamku.


Od autora: Ohayo! Mam nadzieję, że prolog was zaciekawił! Jak już zdążyliście się zorientować opowiadanie będzie o Fairy Tail. Jak myślicie, kto kryje się za kapturem? Czekajcie do następnego, pozdrawiamy! ~MeeL & Sann.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz